Fikcyjne małżeństwa

by Mariusz

Witam Was.

Od pewnego czasu próbuje doszukać się informacji na temat fikcyjnych ślubów wszelkiej maści. Jestem prawdopodobnie ofiarą czegoś takiego, więc chciałbym się odpowiednio przygotować do tego co będzie dalej, ponieważ w moim przypadku sprawa jest raczej przesądzona – żona nie wróci, a powody i to co się działo dalej w moim życiu kiedy mnie zostawiła można poczytać przeszukując archiwum. Nie mniej nie mam zamiaru tego zostawiać tylko dlatego, że mam nieuregulowany status, ale też dlatego, że moja żona (?) potraktowała mnie bardzo nie w porządku i chciałbym sobie zrobić przysługę i zamknąć jej drogę do mnie. Serce nie sługa.

Niestety materiałów i miejsc, w których mógłbym poczuć się wsparty przez grupę osób z podobnymi przeżyciami jest mało lub wcale. Nie udało mi się takiego miejsca znaleźć, a szkoda, ponieważ na pewno jest niejedna osoba, która została równie pogardliwie potraktowana. Znalazłem jednak poniższy artykuł, który chciałbym przedstawić:

Co roku ponad sto małżeństw Polek z obcokrajowcami uznano za fikcyjne. Kobiety poślubiają Pakistańczyków, Nigeryjczyków czy Wietnamczyków, którym zależy na legalnym pobycie w UE.

28-letnia Karolina Michalak cztery lata temu wyjechała do pracy do Wielkiej Brytanii. Podczas wakacji w Londynie poznała Setha z Ghany. – Zafascynowała mnie jego kultura, ciepłe opowieści o rodzicach i rodzeństwie – przyznaje Karolina. – Pół roku byłam bardzo szczęśliwa, bo Seth dawał mi tyle dowodów miłości, jak żaden polski mężczyzna.

Idylla nie trwała długo. – Po pięciu miesiącach zaczął nalegać na ślub. Początkowo bardzo miło, a potem z dnia na dzień był coraz bardziej agresywny. W końcu przyznał, że ślub jest mu potrzebny, aby zalegalizować pobyt. Dotarło do mnie, jaka byłam naiwna – mówi kobieta.

Z danych Urzędu ds. Cudzoziemców wynika, że co roku ok. 8 tys. obcokrajowców stara się zalegalizować swój pobyt w Polsce, jako powód podając małżeństwo. W 2010 r. odmówiono takiego pozwolenia 185 cudzoziemcom. W większości dlatego, że stwierdzono fikcyjność małżeństwa. – Zgodnie z ustawą o cudzoziemcach należy ustalić, czy związek małżeński nie został zawarty w celu obejścia przez cudzoziemca przepisów – wyjaśnia Ewa Piechota, rzeczniczka urzędu. – Stwierdzenie fikcyjności jest podstawą do odmowy zezwolenia na zamieszkanie lub jego cofnięcie.

Pozwolenia na zamieszkanie udzielają urzędy wojewódzkie. Każdy od czasu przystąpienia Polski do UE wykrywa rocznie od kilku do kilkudziesięciu takich przypadków. Na przykład z danych Kujawsko-Pomorskiego Urzędu Wojewódzkiego wynika, że co roku kilkanaście bydgoszczanek pada ofiarą obywateli Afryki i Wietnamu, którzy udają uczucie, a zależy im tylko na zdobyciu karty legalnego pobytu na terenie UE. Małżeństwo umożliwia podjęcie legalnej pracy, skraca też czas oczekiwania na przyznanie obywatelstwa. Karpacki Oddział Straży Granicznej w Żywcu zakończył właśnie śledztwo przeciw grupie osób, które werbowały w Małopolsce młode dziewczyny do zawierania fikcyjnych małżeństw z obywatelami Nigerii. Pięciu usłyszało zarzuty.

Urzędnicy przyznają, że skala zjawiska jest większa, ale nie wszystkie fikcyjne pary zostają zdemaskowane. – Znamy przypadki, kiedy kobiety dostawały od 15 do 20 tys. zł za „papierowy ślub” – opowiada Aleksandra Przybysz, chor. straży granicznej. – Połowę cudzoziemiec wpłacał od razu, połowę – po ceremonii. Nieraz funkcjonariusze wkraczali do urzędu stanu cywilnego tuż przed ślubem.

Zanim wojewoda udzieli zgody na pobyt, pracownicy SG przeprowadzają wywiady z parami. Małżonków w osobnych pomieszczeniach urzędnicy pytają o drobiazgi, jak np. kolor maszynki do golenia oraz o to, co małżonkowie jedli ostatnio na kolację.

Podczas wywiadów pogranicznicy poznali dużo łatwowiernych dziewczyn. – To najczęściej dziewczyny pokaleczone przez los – opowiada Przybysz. – Cudzoziemcy znajdowali je w portalach społecznościowych, otaczali opieką i chwytali za serce. Potem kobiety zostawały ze złamanym sercem i kłopotem z rozwodem.

Urząd ds. Cudzoziemców ustalił, że w zeszłym roku ponad sto Polek zawarło fikcyjne małżeństwa. Są trzy główne powody, kiedy urzędnicy stwierdzali, że to fikcja. – Małżonkowie w ogóle nie mieszkali ze sobą, czasem nie mogli się w ogóle porozumieć, bo nie znali wspólnego języka, a poza tym nic o sobie nie wiedzieli – wymienia Bartosz Michałek, rzecznik kujawsko-pomorskiego wojewody. – Obcokrajowcy nie otrzymali karty pobytowej, a ich polskim małżonkom groziły kary za poświadczenie nieprawdy.

Agnieszka Gutkowska, adiunkt na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego, która od lat współpracuje z cudzoziemcami, miała wiele podobnych spraw. – Często zagraniczny mąż dąży nie tylko do ślubu, ale jak najszybszego powiększenia rodziny – mówi. – Nawet po rozwodzie ma szansę starania się o zalegalizowanie pobytu dla dobra dziecka. Dopóki cudzoziemiec jest w związku małżeńskim z Polką, nawet po stwierdzeniu jego fikcyjności niełatwo go wydalić, choć prawo na to pozwala.

– Różnice kulturowe i bariera językowa sprawiają, że niełatwo odkryć prawdziwe intencje faceta – przyznaje Agnieszka Szymandera, która żyła na emigracji w Anglii i Niemczech. – Poznałam wiele Polek, które dały się omotać Kurdom, Turkom czy Marokańczykom. Polki są zakompleksione, wiele z nich fascynuje egzotyka. Dzięki takiemu związkowi czują się bardziej „światowo”. Cieszą się, że będą mogły pochwalić się śniadym mężem przed koleżankami.

Czytając ten tekst jestem bardziej podbudowany do tego, aby zareagować. Napisałem wiadomość do Urzędu do Spraw Cudzoziemców. Zobaczymy co dalej. Gdybym w trakcie tego postępowania dowiedział się konkretów jak działać, napiszę. Chciałbym, aby było takie miejsce dla nas – oszukanych, zagubionych.

Osoby, które chciałyby się wypowiedzieć proszę o kontakt w komentarzach. Pozdrawiam.

Advertisements