Ciekawe uczucie

by Mariusz

Nie mam pomysłu na tytuł dzisiejszego wpisu. Pozostaje więc uwzględnić ten szczegół podczas pisania. Dzisiaj humor raczej pozytywny, ciekawe od czego zależy nastrój. Chętnie bym się dowiedział, ponieważ ostatnie kilka miesięcy życie solidnie daje mi w kość. Dla własnego bezpieczeństwa nie będę zastanawiać się nad tym, lecz cieszyć się chwilą. Czy kolejny wpis coś wniesie?

…dziwne. Minęło parę godzin od kiedy zacząłem pisać powyższe zdania. W tym czasie napisałem parę linijek tekstu, który w pewnym momencie przestał być sensowny. Słuchałem jakiejś muzyki, którą dodałem do lubianych jakiś czas temu na youtube i pomyślałem: „co za gówno, słuchać się nie da”. Wywaliłem ten wpis. Co dziwne, z nikim nie rozmawiałem, nie wygadywałem się, czyniłem regularne rzeczy, sprawdzałem te strony w internecie co zawsze i tak nagle? Ciekawy sposób na zakończenie tej zimowo-małżeńskiej chandry. Po prostu nie mam ochoty pogrążać się w tym co mnie dręczyło i nie chciało puścić wolno. Pierwszy raz od 5 miesięcy czuję się swobodnie jak dawniej, już prawie zapomniałem jakie to super uczucie. Nie wiem jak to określić – wszelkie złe emocje, które miałem do tej pory przystopowały. Żona nie kojarzy mi się ze smutkiem, bo pierwsze skojarzenie jakie mam to takie, iż dzięki niej dotarło do mnie w końcu, że powinienem zmienić sporo w życiu, a lista jest długa – odejście pracy, które wysysało ze mnie soki nie oferując wiele w zamian, wyprowadziłem się z miasta, które od dawna przestało mi się kojarzyć z przyjaciółmi i zabawą lecz z pracą, pracą i pracą. Nie uznaje tego za ból, tylko za terapię szokową w wykonaniu mojej żony i efektem tego są zmiany, które zaszły i które mnie czekają w związku z Irlandią. Patrząc w przeszłość wstyd mi za to, że próbowałem doszukiwać się informacji o niej.  Poza tym poczułem silne poczucie głodu więc idę zrobić jakiś obiad, żeby to uczcić.

Czyżby organizm się buntował? oby! :)

Może jednak Chris Rock ma rację?

Reklamy